Czym jest MINIMALIZM?

Na wstępie powiem, żeby Was nie odstraszyć tytułem, że to nie jest wcale ascetyzm.

Teraz możemy zaczynać.

Nie mogę jeszcze nazwać się minimalistką, jednak mogę z dumą oświadczyć, że przetrwałam już trudne początki i mam poustawiane (przynajmniej w moim rozumieniu „poustawiania” rzeczy) co jest dla mnie dobre, a co nie. Dziś pomówimy sobie o tym, co jest dla mnie definitywnie dobre… czyli już w sumie napisałam to w tytule, więc nie przedłużając, zapraszam do zapoznania się z tym co dla mnie oznacza minimalizm.

No cóż jeżeli ktoś chciał wyszukać ten termin w Wikipedii, no to się nieźle naszuka. I w Wikipedii i w słowniku. Dlatego może lepiej pominę ten wątek z „Encyklopedią” i powiem, co to oznacza dla mnie.

Minimalizm to dla mnie wyzwolenie. Tak wiem, zabrzmiało ogromnie dramatycznie, ale sorry, rozmawiasz z Małgosią Ejsmont, czego się spodziewałeś? Chodzi mi tu o ratunek tonącego… z morza rzeczy. Redukcja posiadanych przedmiotów, to dla wielu pierwszy krok do tego zagadnienia. Dlaczego to w ogóle się to robi? Pozwólcie, że odpowiem na to pytanie w oddzielnym wpisie.

Minimalizm to świadomość. Świadomość tego, gdzie i na co idą nasze pieniądze. Świadomość jak konsumpcjonizm wpływa na nasze otoczenie. Również na życie towarzyskie i partnerskie, na środowisko, ale też na komfort życia. Świadomość tego ile osób wycierpi, aby ktoś mógł kupić jakiś produkt. O tym wszystkim już niebawem, jednak na razie zapraszam  do zapoznania się  z filmem dokumentalnym ” The True Cost” [link}, do obejrzenia na Netflix. Naprawdę warto.

Minimalizm to Modowa Rewolucja. Nie opiszę tego tak dobrze, jak oni to opisują. [link do strony Fashion Revolution] [link do polskiego fanpage’a Fashion Revolution]. Mogę z przyjemnością poinformować, że już niedługo zaczynam Project 333 [link do opisu] [ link do założycielki projektu], wpis o tym na blogu już wkrótce.

Minimalizm to prawdziwe, wartościowe relacje. Ha! Tego się nie spodziewaliście – minimalizm wykracza spoza ograniczania  dóbr materialnych. Dla mnie to też był szok. Minimalizuje się też liczbę „przyjaciół”. Nie chodzi tu o to, by usunąć wszystkich znajomych z facebook’a, chociaż nie obserwowanie ich jest jak najbardziej na plus. Chodzi o dobór znajomych świadomie i pielęgnowanie tylko tych relacji, które są dla nas dobre. W szeroko pojętym znaczeniu tego terminu. Chodzi o bycie w 100%. Dużo o tym napisała w swojej książce Joanna Glogaza pt. „Slow Life” [link do opisu książki] [link do bloga Joanny Glogazy].

Minimalizm to lepsza jakość. Tak, oszczędzanie z minimalizmem jest zabójczo proste, ale minimalizm to też inwestowanie w lepsze gatunkowo i jakościowo rzeczy. Mam na myśli, kupienie jednej kurtki na lata (a właściwie to na zimy lolz), zamiast co rok, które będą się rozwalać po kilku wyjściach. Pieniędzy wydasz tyle samo, a narobisz mniej szkody środowisku.

Minimalizm to czas. Czas poświęcony na rzeczy ważne, a nie przedmioty. Nie wiem jak Wy, ale ja osobiście jeszcze rok temu spędzałam mnóstwo czasu w galeriach handlowych, zamiast na rozwijaniu swoich pasji, czy naukę, którą swoją drogą naprawdę zaniedbywałam. Czas spożytkowuję teraz na malowanie czy pisanie, a nie na dbaniu o setki nie potrzebnych bibelotów.

To już wszystko na dziś. Kto wie, może pojawi się część druga?

Mam nadzieję pisać częściej i szybciej. Przede wszystkim szybciej. Także już za kilka dni wpis o Bullet Journal.

Trzymajcie się

Małgosia Ejsmont

nie może Cię tu zabraknąć
0

Jedna myśl na temat “Czym jest MINIMALIZM?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *